...cokolwiek narysuję...


Materiał pochodzi z KKK nr 4 (15)
Autorzy: Michał Gałek, Tomasz Hopkowicz i Juliusz Soławski
Data publikacji: grudzień 2001
Wydawca: Krakowski Klub Komiksu
Materiał został zamieszczony za zgodą autora - Michała Gałka.

(zamieszczamy fragmenty wywiadu, dotyczące Funky'ego)

"Stwierdzenie, że cokolwiek narysuję to wychodzi mi Funky Koval
to zupełny nonsens!"
Bogusław Polch


(...)

Krakowski Klub Komiksu: A co słychać u Funky Kovala?

Bogusław Polch:Koval przebywa w miejscu, którego wam nie zdradzę. Cały jest w bliznach. Widocznie zderzył się z czymś twardym.

KKK: Jak wyglądała praca nad tym serialem. Czy od początku zakładaliście, że to będzie dłuższa historia, czy tak wyszło z odcinka na odcinek?

B.P.:Śp. Adam Hollanek (ówczesny redaktor naczelny Fantastyki, gdzie debiutował Funky w odcinkach - dop. KKK), zdecydował, że to muszą być krótkie, pojedyncze historie łączące się tylko osobą bohatera. Nam się to wydało głupie i olaliśmy ten pomysł. Oczywiście Hollanek zorientował się, że te historie nie są epizodyczne po kilku numerach. Jakby tego było mało zorientował się w pewnym momencie, że wrzucamy do scenariusza także politykę i to w trakcie Stanu Wojennego, co było bardzo niebezpieczne. Ale mimo, że ponoć od samego Urbana doszły pomruki, że coś takiego się dzieje, nie zareagował. Nie dość, że nam nie przypieprzył, choć mógł i nas przed tym ostrzegano, to kiedy założył Nie, zaproponował mi (przez znajomego) współpracę. I to na bardzo korzystnych warunkach. Wtedy uświadomiłem znajomemu, że rysowałem karykatury Urbana w czasie Stanu Wojennego. On miał na to odpowiedzieć, że wie o tym ale go to ani ziębi, ani grzeje, a nawet wręcz śmieszy. Byłem tym zaskoczony. Uważam, że Pan Urban, jest człowiekiem niezwykle inteligentnym. Nie mam nic przeciwko istnieniu wydawców, którzy nie liczą się z opinią publiczną, czy cenzurą.

KKK: A są jakieś plany kontynuacji przygód Funky'ego? W formie albumu, bądź pojedynczych historii?

B.P.:Pracujemy z Maćkiem Parowskim nad konkretnym projektem, ale nie mamy wydawcy. Choć to mi w zasadzie nie robi różnicy, bo tak naprawdę przez całe życie rysowałem na zamówienie i nie miałem czasu zrobić czegoś dla siebie. Teraz chętnie bym to narysował dla przyjemności i zapewniam was, że będzie to niezły zgryz jak to puścimy.

KKK: Mógłby Pan bez problemu wrócić do tamtej kreski?

B.P.: Nie mam wyjścia. Nie mogę wystawić Funky'ego na pastwę mojej nowej kreski. Koval będzie taki jakim go pamiętamy, a zmiany w kresce będą bardzo nieznaczne.

KKK: Zmianę w Pańskiej kresce, uważny czytelnik mógł zobaczyć już w 3 albumie p.t. Wbrew sobie. Twarze bohaterów coraz bardziej zaczynają przechodzić w karykaturę. Czy będzie się Pan tego trzymał?

B.P.: Pozwolę sobie powiedzieć, że w każdym zbiorowisku stuosobowym, gdziekolwiek na świecie, znajdziemy jedną lub dwie autentyczne karykatury. Przyznam, że niewielkie zabiegi, jakie wykonałem przy twarzach postaci w tle mogły spowodowac takie wrażenie. Ale zauważcie, że dodatkowo podkreślił to kolor na policzkach, bo w drukarni ustawiono zbyt duże nasycenie magenty. Fakt, że może troszkę przegiąłem, bo to jest trudno wyważyć, ale w pewnym momencie bawiło mnie takie przedstawianie postaci. W każdym razie będę starał się mniej karykaturyzować.

KKK: Czy to będzie prequel, czy ciąg dalszy?

B.P.: Są plany na to i na to. Maciek przyzwyczaił się do myśli, żeby robić to po staremu. Jednak ja uważam, że trzeba zrobić całkiem inaczej, bo za dużo przybyło nam konkurencji, w postaci wspaniałych ilustratorów.

KKK: Czy Jacek Rodek, współscenarzysta dotychczasowych przygód Funky'ego będzie miał coś wspólnego z tym nowym projektem?

B.P.: Nie.

(...)

KKK: Nie zgadza się Pan z tym co powiedział? (dop. - Sapkowski o komiksie Wiedźmin)

B.P.: Nie. Stwierdzenie, że cokolwiek narysuję to wychodzi mi Funky Koval to zupełny nonsens! Andrzej ma prawdopodobnie drewniane oczy. Patrzy, ale nie widzi, chociaż jego niektóre wypowiedzi sugerują, że jest inaczej. Nie rozumiem dlaczego widzi Kovala w Geralcie? Ale są też tacy, którzy twierdzą, że cokolwiek narysuję wygląda jak Żbik. Też fanie, nie?

KKK: Czy trudno było Panu zmienić styl z hiperrealistycznego Funky Kovala w szrafowaną kreskę fantasy?

B.P.: Nie było to bardzo trudne, ale było konieczne. Wiedziałem, że muszę to rysować inaczej. Wymagało to pewnych przemyśleń i potraktowane było troche jako eksperyment.

(...)